radom.repertuary.pl
Film

Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia

Happy-Go-Lucky
Reżyseria: Mike Leigh

Repertuar filmu "Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia" w Radomiu

Brak repertuaru dla filmu "Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia" na dziś.
Wybierz inny dzień z kalendarza powyżej.

Plakat filmu Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia
Tytuł oryginalny: Happy-Go-Lucky
Czas trwania: 118 min.
Produkcja: Wielka Brytania , 2008
Premiera: 28 listopada 2008
Dystrybutor filmu: Monolith Plus

Reżyseria: Mike Leigh
Obsada: Sally Hawkins, Eddie Marsan, Alexis Zegerman

Poppy jest młodą nauczycielką, pracującą w kilku szkołach podstawowych. Wolny duch, rozbrajająca szczerość i życzliwość wobec bliźnich idą u niej w parze z cechami, które mało komu udaje się pogodzić. Beztroska i frywolna w kontaktach ze swoimi przyjaciółkami Poppy, potrafi okazać pewność siebie i troskliwość w pracy z rozbrykanymi dziećmi.
Wyzwaniem w jej bezstresowym życiu okaże się nauka jazdy 
z neurotycznym instruktorem Scottem (popisowa rola Eddiego Marsana). Czy humor 
i przyjazne usposobienie Poppy wystarczą, aby okiełznać sfrustrowanego i nieokrzesanego nauczyciela? Gdy w jej szkole zawita z kolei nowy sympatyczny kolega, zaprzysięgła singielka stanie przed zupełnie nową dla niej szansą skosztowania prawdziwego szczęścia.


Średnia ocena: 5.0
rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0 rating 5.0
Oceniono 2328 razy. | Oceń film

Wasze opinie

torre 21. sierpnia 2010, 11:52

Film dłuży się niemiłosiernie, przesłanie jest banalne, główna bohaterka co najmniej irytująca, dialogi to paplanie bez sensu. Miałam ochotę wyjść z kina, zdecydowanie nie polecam

home 19. lipca 2010, 14:38

Film, jak wszystkie dzieła M. Leigh, doskonały (w smaku wytrawny :) ). Nie zgadzam się jednak z opinią, że optymistyczny. Raczej - jak to często u tego reżysera - smutny, z pozytywnym przesłaniem. Niestety często niezauważalnym dla przeciętnego zjadacza kinowej papki. Zresztą jak wielu z nas wie "co nas uszczęśliwia" naprawdę (pomyślcie nad tym trzcinki)?

Zsolt Zeldung 10. lutego 2009, 14:39

Nie czytaj tej opinii, jeśli jesteś głupi. — Jeżeli oczekujesz - zgodnie z tym, co kierujący się interesem własnej kieszeni krótkowzroczny dystrubutor umieścił na plakacie - że umrzesz ze śmiechu; jeżeli próbując zdefiniować "śmierć ze śmiechu" (w kinie/przed TV) przychodzą Ci do głowy "Mrówki w gaciach", "Głupi i głupszy", "Szpital na perypetiach"; jeżeli uważasz, że to, co śmieszne, i to, co tragiczne, nie ma części wspólnej — to nie jest film dla Ciebie.
Jeżeli natomiast wierzysz, że Twoje zwyczajne, nijakie, trochę śmieszne, trochę smutne życie warte jest filmowej opowieści (lub chcesz się o tym przekonać); jeżeli szukasz kina, które opowiada o Tobie, a nie o wielkich bohaterach; jeżeli ciekawią Cię inni, choć podobni do Ciebie ludzie — szoruj do kina, bo to film, który powstał z szacunku i miłości do Ciebie.

MIchał 11. stycznia 2009, 19:29

Ten film to strata pieniędzy.

Dzimek 11. stycznia 2009, 19:12

Najgorszy film jaki widzialem: nudny, bez sensu. To film o niczym.

ng 10. stycznia 2009, 15:34

masakra, totalna strata czasu nie polecam. Jednak aktorzy dobrze grali ale tylko dlatego nie warto wybrać sie na ten film. Uważam że jest tez bardzo nudny myśłałam że wyjde z kina.

Łuki 8. stycznia 2009, 0:50

najgłupszy, pusty, denny i nudny film na świecie. ogladanie tego filmu boli!!!!!! Nie polecam - lepiej pijakowi na wino dac pieniadze niż na bilet do kina. Porażka. Disgusting

jack the ripper 5. stycznia 2009, 22:40

film jest pewna sprzecznoscia , ma bardzo fajny przekaz ale jest nudny jak flaki z olejem :P

zula 5. stycznia 2009, 21:39

Mam wrażenie, że w przypadku tego filmu największym źródłem nieporozumień jest reklamowanie go jako komedii i to takiej, że boki zrywać. Bo chyba nikt, kto zetknął się z twórczością Mike'a Leigh, nie oczekiwał niczego takiego. To kolejny film społeczny - i nie powinno nas zmylić, że w trochę innej niż dotąd konwencji. Można się zresztą zastanawiać, na ile trafionej - mnie osobiście nie do końca przekonuje to nowe wcielenie reżysera. Ale to rzecz gustu.

bs 2. stycznia 2009, 21:59

Fajny film z pozytywnym przesłaniem :) Smutne, że ludzi szczęśliwych niektórzy mają za idiotów ;p

ja 24. grudnia 2008, 12:46

Tragedia, bohaterka to idiotka, jedyny pozytywny aspekt tego filmu- to jego koniec. Byłam wręcz szczęśliwa, gdy wyszłam wreszcie z kina

m. 19. grudnia 2008, 21:14

film niemalze zen. prosta opowiesc o tym, ze mozemy byc szczesliwi, jesli wybierzemy takie zycie. sami wybieramy elementy ukladanki. nietuzinkowa postac, ta Poppy. Wcale nie naiwna wariatka, sila jej wspolczucia jest wielka. Ten film to moje credo - i wielka opowiesc. Plakalam ze smiechu, i czulam sie jak w domu, tez czesto zdarza sie ze usiluje rozsmieszych niepotrzebnie smutnych i nateych ludzi. To ciezka praca :)

gabi 16. grudnia 2008, 8:38

Świetny. Optymistyczny, wesoły, zabawny, pozytywny.
Perełka pośród amerykańskiej papki kinowej.

Magia 15. grudnia 2008, 11:41

REWELACJA:) Najlepsza komedia jaką ostatnio oglądałam:) Świetnie zagrana, inteligentny humor, chwilami chwyta za serce. POLECAM:)

magda 7. grudnia 2008, 15:24

Niestety muszę dołączyć mój głos do tych negatywnych. Film zapowiadał się dobrze, miał faktycznie parę ciekawych i udanych momentów (wątek z instruktorem jazdy czy lekcjami flamenco), ale to trochę mało jak na prawie 2 godzinny film. Co jeszcze mam mu do zarzucenia? Ano niekonsekwencję - wyglądało na to, że reżyser nie mógł się zdecydować czy film ma być komedią, czy dramatem, czy filmem "obyczajowym" - próbował wszystkiego po trochę ale to, co wyszło wydaje mi się wręcz przeciwne od cytowanego w komenarzach poniżej "wyważenia".
Podsumowując - film można w sumie zobaczyć, ale nie jest to na pewno obowiązkowe kino - lepiej wydać pieniądze na inny tytuł.

k.pi 4. grudnia 2008, 0:03

Negatywne opinie chyba od bezdusznych i zgorzkniałych ludzi. Nie oceniam. Film wręcz przeciwnie - wrażliwy, optymistyczny i edukacyjny, bardzo śmieszny. Gorrrrrąco polecam nie tylko irracjonalnym. 'My space, My space!'

aga 3. grudnia 2008, 12:33

kino bardzo inteligente, nie przejmujcie sie komentarzami wystawionymi poniżej, ponieważ są one tylko wynikiem kompletnmej niekompetencji kinematograficznej, jeśli wolno mi to tak nazwać.

H-G-L WTF 3. grudnia 2008, 3:13

U mnie podobnie jak u Roberta, na początku zażenowanie, potem danie filmowi jeszcze jednej szansy, skończyło się wyjściem z kina. wszystkie 4 osoby które były ze mna na tym filmie podobnie oceniają ten film... jednym słowem nieporozumienie.
Jak dla mnie jeden z gorszych filmów jakie kiedykolwiek widziałem w kinie
.

zdegustowana02 2. grudnia 2008, 20:57

No, cóż jako prostak, chociaż nie oglądam tylko strzelanek i masakr piłami, powiem tak: nuda i żenada. Jedyny plus filmu to instruktor nauki jazdy. Tylko to powstrzymało mnie od wyjscia z kina. Chciałam zobaczyć, co wniesie do filmu.
Jeżeli, ktos lubi, kiedy główna bohaterka śmieje się bez przerwy jak "... do sera" i nieustanie robi miny i paple do przygodnych ludzi, czy zwierząt, a potem pierwszemu lepszemu wskakuje do łóżka, to zapraszam

Robert 1. grudnia 2008, 23:06

Po 10 minutach nie mogłem wytrzymać. Po 20 minutach powiedziałem, że daje mu jeszcze 10 minut. Wyszedłem z ulgą po 30 minutach mimo protestów żony i przemykając się za plecami pracowników multikina wpadłem do przypadkowej sali, w której za chwilę zaczął się film "W sieci kłamstw". I choć nie przepadam za takimi filmami, to było naprawdę wciągające. "Happy go lucky" nie podobał się żadnemu z kolegów, którzy nie zdołali zwiać (a i panie nie były zachwycone). Wcale nie byłem uprzedzony do filmu, ale ten jest do niczego. Jesli gdzieś grają, to zobaczcie raczej "Once". Polecam.

Dodaj nowy komentarz Happy-Go-Lucky, czyli co nas uszczęśliwia

Twoja opinia o filmie: